Kolorowe folie24

artykuły, ciekawostki

Tak źle i tak nienajlepiej

Nie posiadam życiowej partnerki, a tym bardziej kandydatki na na dodatek pragnęłaby posiadać ze mną dzieci. Może to i dobrze, bo nie dość, iż pomimo 27 lat nie czuję się jeszcze na przewijanie potomstwa przyszykowany, to miałbym cholerny kłopot z wytypowaniem dla niego imienia. Z jednej strony pragnąłbym aby mój ewentualny przyszły synek czy też córka posiadał typowe, polsko wybrzmiewające imię, jak Zygmunt, Janusz lub też Ryszard, ale z kolei nie wiem czy te imiona, nieco już staromodne w obecnych czasach, całkowicie już staną się faux pas za następną dekadę. A przeca ani jeden rodzić nie chciałby być znielubiany przez swoje potomstwo, tylko i wyłącznie z powodu tego, że nie chciało mu się wysilić i poświęcić choć trochę czasu nad pochyleniem się nad najbardziej optymalnym imieniem. Co z tego, iż podoba mi się Kevin, skoro po pierwsze w polskim abecadle nie występuje litera ,v”, a po drugie zawsze wiązać się będzie z rozrabiaką z zagranicznej komedii zamieszczanej w polskiej telewizji kolejnej Gwiazdki. A jeśli przydarzy się dziewczyna? Nie mam zielonego pojęcia czy na cieście urodzinowym z okazji jej osiemnastych urodzin w roku 2028 cieszyłaby się, jeśli miała napisane Sonia, Iwona, Katarzyna czy może Christina. Kochani, a czym wy się sugerowaliście wymyślając imię dla swoich pociech? Analizowaliście sens pojedynczych imion w Internecie czy może wyszukiwaliście słynnych postaci o identycznym imieniu? Strasznie jestem żądny wiedzy jak czynią obecni młodzi rodzice.

Leave a Reply